Portal turystyczno-kulturalny
Jeśli wydaje Wam się, że Turcja to tylko all inclusive, słońce i leżak – Robert Makłowicz z radością wyprowadzi Was z błędu. W najnowszym odcinku swojego kulinarno-podróżniczego cyklu zabiera nas do Antalyi – bramy Tureckiej Riwiery – by pokazać, że pod płaszczem wakacyjnego banału skrywa się kraj o bogactwie smaków, historii i... kebabów, które potrafią być wyrafinowane jak francuska haute cuisine.
W Bieszczady najlepiej ruszać bez wielkich planów. Nie po to, by zaliczać kolejne punkty z mapy, ale by dać się ponieść — widokom, pogodzie, zapachom, rozmowom. My tak zrobiliśmy. W jeden z październikowych czwartków, razem z Jaśkiem, po prostu „rzuciliśmy wszystko i pojechaliśmy w Bieszczady”. Chcieliśmy pobyć, pomyśleć, odetchnąć. Pojechaliśmy, żeby złapać dystans, którego obaj potrzebowaliśmy — każdy po swojemu. Czasem wystarczy zmiana widoku za oknem, by myśli zaczęły układać się spokojniej.
Czasem wystarczy kilka miłych słów, żeby miejsce nabrało znaczenia. Tak było w Polańczyku, gdzie zatrzymaliśmy się z Jaśkiem w pensjonacie „Liść Klonu”. Już po chwili od przyjazdu poczuliśmy, że to miejsce ma w sobie coś więcej niż tylko nocleg i czyste ręczniki. Gospodarze — pani Maria i jej mąż — przywitali nas serdecznie, z tą naturalną życzliwością, której nie da się udawać. Wymieniliśmy kilka zdań i od razu zrobiło się po prostu dobrze. To pierwsze wrażenie okazało się prorocze — bo właśnie w tym tkwi siła „Liścia Klonu”: w autentyczności i ciepłej atmosferze.
Moim kolejnym muzycznym odkryciem jest projekt Made in KZ z Kazachstanu. Szef grupy, Bauyrzhan Itikeyev, kilka lata temu wpadł na pomysł polegającego na wykorzystaniu dombry - ludowego instrumentu Kazachstanu - do nagrania światowych hitów. Trzeba przyznać, że ten dwustrunowy instrument muzyczny brzmi doskonale z nowoczesnymi aranżacjami. Mają racje członkowie zespołu, że można na nim wykonywać nie tylko muzykę ludową, ale i popularne kompozycje.
W muzycznym pejzażu świata, gdzie codziennie pojawiają się dziesiątki nowych utworów, niełatwo o piosenki, które zostają z nami na dłużej. Jeszcze trudniej znaleźć takich artystów, którzy swoją twórczością potrafią zbudować pomost pomiędzy różnymi kulturami, językami, a nawet kontynentami. A jednak są tacy, którym się to udaje. Jednym z najbardziej intrygujących przykładów tego zjawiska jest duet Arash&Helena, którego wspólna muzyka to nie tylko połączenie głosów, lecz przede wszystkim emocjonalna podróż przez świat miłości, tęsknoty, bliskości i nadziei.
