Portal turystyczno-kulturalny
W roku 2020 La Alemana, Ataca, Grupo Extra oraz El Tiguere nagrali płytę pod tytułem It’s Bachata Time składającą się z sześciu numerów w rytmie właśnie bachaty. Dla tych, co nie wiedzą o co chodzi, informuję, iż bachata, to rodzaj muzyki i tańca wywodzący się z Dominikany. 😊 Jak piszą na Wiki: „Dzisiejsza bachata oddaliła się nieco od tej pierwotnej, używa gitary elektrycznej oraz ma styl bardziej rytmiczny oraz rutynowy niż w początkach istnienia. Jednakże między innymi w tym należy upatrywać obecnego powodzenia tej muzyki”. Bachata, to jak już pisałem, nie tylko styl muzyczny, ale i rodzaj tańca rozliczanego na 4.
Nasz czwarty już pobyt na Krecie, w wakacje 2025, mógły się w ogóle nie wydarzyć, a jednak determinacja i odrobina szczęścia sprawiły, że 18 lipca zameldowaliśmy się na wyspie. Plan był trudny w realizacji, bo lot powrotny (dodam, że Ryanair jak zwykle i tradycyjnie zafundował nam kilkugodzinne opóźnienia w obie strony) wypadał o jeden dzień później, niż pozwalał na to kalendarz dostępności noclegów w Melia Studio na Booking.com. Uratował nas jednak Antonis.
Jeśli wydaje Wam się, że Turcja to tylko all inclusive, słońce i leżak – Robert Makłowicz z radością wyprowadzi Was z błędu. W najnowszym odcinku swojego kulinarno-podróżniczego cyklu zabiera nas do Antalyi – bramy Tureckiej Riwiery – by pokazać, że pod płaszczem wakacyjnego banału skrywa się kraj o bogactwie smaków, historii i... kebabów, które potrafią być wyrafinowane jak francuska haute cuisine.
Nasz ulubiony kucharz, gawędziarz i podróżnik Robert Makłowicz zabierze nas dzisiaj na… naszą ulubioną Kretę i to jeszcze do Chanii i w jej okolice. To pierwszy film z kliku o tej wyspie, który ukaże się u Makłowicza. Czegóż chcieć więcej, może tylko tego, by w wakacje móc znaleźć się ponowne na Krecie. W odcinku, cytując opis, pojawi się trochę informacji o samej wyspie jak i Chanii, pokazując ślady jej weneckiej i osmańskiej przeszłości, a także wnikając w lokalne życie kulinarne pod postacią targów, jedzenia ulicznego oraz restauracji.
Kiedy usłyszałem, że Oberża Zakapior to „więcej niż restauracja” – raczej legenda, klimat, spotkanie z kulturą – wiedziałem, że musimy tam zajść. Deszcz próbował pokrzyżować nam plany, ale to właśnie dzięki niemu doceniliśmy Zakapiora jeszcze bardziej. To jedno z tych miejsc, w których człowiek czuje się jak uczestnik lokalnej opowieści.
