Portal turystyczno-kulturalny
iedy jakiś ładny kawałek czasu temu po raz pierwszy trafiłem na yt kanał „Wyluzowani” (prowadzony wcześniej pod nazwą „Wyluzuj w Azji”), Natalia i Maciek relacjonowali akurat swój pobyt w Kambodży. Ich naturalność, ogromny dystans do otaczającego świata, brak sztuczności i specyficzne, luźne poczucie humoru od razu przykuły moją uwagę. Byli po prostu sobą, bez reżyserii i bez zbędnego pozowania, dlatego zostałem z nimi na dłużej. Bo są w sieci tacy twórcy, których nie ogląda się wyłącznie dla ładnych widoków czy turystycznych atrakcji, ale przede wszystkim dla ludzi.
W najnowszym odcinku Robert Makłowicz kontynuuje swoją siedmiogrodzką wędrówkę — podróż pełną mieszanki kultur, smaków i opowieści. Tym razem ruszamy z Bystrzycy (Bistrița), jednego z najstarszych miast regionu. Na rynku dominuje kościół ewangelicki, którego wieża ma około 75 metrów wysokości — symbol panoramy miasta. Świątynia ta reprezentuje architekturę przejściową: pierwotnie gotycką, z czasem wzbogaconą o elementy renesansowe.
W roku 2020 La Alemana, Ataca, Grupo Extra oraz El Tiguere nagrali płytę pod tytułem It’s Bachata Time składającą się z sześciu numerów w rytmie właśnie bachaty. Dla tych, co nie wiedzą o co chodzi, informuję, iż bachata, to rodzaj muzyki i tańca wywodzący się z Dominikany. 😊 Jak piszą na Wiki: „Dzisiejsza bachata oddaliła się nieco od tej pierwotnej, używa gitary elektrycznej oraz ma styl bardziej rytmiczny oraz rutynowy niż w początkach istnienia. Jednakże między innymi w tym należy upatrywać obecnego powodzenia tej muzyki”. Bachata, to jak już pisałem, nie tylko styl muzyczny, ale i rodzaj tańca rozliczanego na 4.
Od starożytnych świątyń, przez monumentalne rzeźby, po tajemnicze struktury zatopione pod wodą – liczne miejsca na naszej planecie wzbudzają fascynację, będąc źródłem teorii związanych ze starożytnymi kosmitami. Czy niezwykłe budowle i obiekty z całego świata rzeczywiście mogą wskazywać na kontakt naszej cywilizacji z istotami z innego świata? Choć dowody na istnienie takiego połączenia pozostają niejednoznaczne, miejsca te niezmiennie intrygują badaczy, podróżników i zwolenników teorii pozaziemskich kontaktów.
Nasz czwarty już pobyt na Krecie, w wakacje 2025, mógły się w ogóle nie wydarzyć, a jednak determinacja i odrobina szczęścia sprawiły, że 18 lipca zameldowaliśmy się na wyspie. Plan był trudny w realizacji, bo lot powrotny (dodam, że Ryanair jak zwykle i tradycyjnie zafundował nam kilkugodzinne opóźnienia w obie strony) wypadał o jeden dzień później, niż pozwalał na to kalendarz dostępności noclegów w Melia Studio na Booking.com. Uratował nas jednak Antonis.

