Portal turystyczno-kulturalny
Kiedy usłyszałem, że Oberża Zakapior to „więcej niż restauracja” – raczej legenda, klimat, spotkanie z kulturą – wiedziałem, że musimy tam zajść. Deszcz próbował pokrzyżować nam plany, ale to właśnie dzięki niemu doceniliśmy Zakapiora jeszcze bardziej. To jedno z tych miejsc, w których człowiek czuje się jak uczestnik lokalnej opowieści.
Kapela Tamburaši Milenij powstała w roku 2003 w Slavonskim Brodzie, mieście we wschodniej Chorwacji, nad rzeką Sawa, tuż przy granicy z Bośnią i Hercegowiną. Zespół został założony przez grupę znakomitych młodych muzyków grających ludowe pieśni z tego regionu Europy (tamburitza) na tamburach (instrument podobny do madoliny). Później do instrumentarium dodano akordeon i bęben, co wzbogaciło ich brzmienie. Od samego początku istnienia zespołu, poza muzyką ludową, w ich repertuarze często pojawiały się też covery znanych utworów popowych czy rockowych.
Na piosenki Myriam Fares trafiłem szukając muzyki folkowej z różnych stron świata. Wokalistka, i jednocześnie aktorka, pochodzi z Libanu. Urodziła się w Kfar Shlel – małej wiosce na południu kraju, na wschód od Sydonu. Jak piszą o Myriam na Wikipedii, jest jedną z najbardziej znanych wokalistek w świecie arabskim. Śpiewa tradycyjną muzykę arabską z elementami współczesnego popu, którą DJ remixują. Jest również pierwszą arabską artystką, która łączy się z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. W 2009 roku znalazła się na liście trzydziestki niesamowitych kobiet w świecie arabskim opublikowanej w magazynie “Arabian Woman”.
W świecie muzyki zdarzają się utwory, które nie tylko wpadają w ucho, ale również głęboko poruszają duszę słuchacza. Jednym z takich dzieł jest najnowszy singiel Dawida Kwiatkowskiego i Kayah zatytułowany „Proszę tańcz”. Ta piosenka, będąca połączeniem talentów dwóch wybitnych artystów z różnych muzycznych światów, stanowi niezwykle emocjonalną refleksję nad przemijaniem, miłością i znaczeniem bliskości w obliczu nieuchronnego końca.
Czasami ciekawe miejsca odkrywa się przypadkiem. Tak właśnie było ze wsią Tălmăcel w Rumunii. Podczas długiej trasy na wakacje do Bułgarii w 2023 roku Tălmăcel miało być dla nas tylko praktycznym przystankiem na nocleg. Ot, wioska gdzieś w Transylwanii, blisko Sybina, idealna, by złapać oddech przed dalszą drogą. Nie spodziewaliśmy się, że ten krótki pobyt okaże się czymś znacznie więcej – autentycznym doświadczeniem spokoju, gościnności i uroku rumuńskiej wsi.

