Portal turystyczno-kulturalny
Nasz ulubiony kucharz, gawędziarz i podróżnik Robert Makłowicz zabierze nas dzisiaj na… naszą ulubioną Kretę i to jeszcze do Chanii i w jej okolice. To pierwszy film z kliku o tej wyspie, który ukaże się u Makłowicza. Czegóż chcieć więcej, może tylko tego, by w wakacje móc znaleźć się ponowne na Krecie. W odcinku, cytując opis, pojawi się trochę informacji o samej wyspie jak i Chanii, pokazując ślady jej weneckiej i osmańskiej przeszłości, a także wnikając w lokalne życie kulinarne pod postacią targów, jedzenia ulicznego oraz restauracji.
W Melia Studios w Agii Apostolii spędziliśmy prawie dwa tygodnie na przełomie lipca i sierpnia 2024. Obiekt znajduje się kilka kilometrów od centrum Chanii na Krecie. Trzeba dodać, że był to już trzeci nasz pobyt w tym rejonie. Znamy tu praktycznie każde miejsce, ale z noclegów w Melia Studios korzystaliśmy pierwszy raz. Jesteśmy zadowoleni. Melia spełniała nasze oczekiwania i zasługuje na pozytywną recenzję. I nie piszę tak dlatego, że na przywitanie czekała na nas w pokoju duża karafka pysznej raki od Antonisa - gospodarza tego miejsca.
Sanya, malowniczo położone miasto na południowym krańcu wyspy Hainan, to miejsce, które w ostatnich dekadach zyskało międzynarodową sławę jako jedno z najatrakcyjniejszych celów wypoczynkowych w Chinach. Znana jako "chińskie Hawaje", Sanya przyciąga turystów nie tylko swoimi rozległymi, białymi plażami i krystalicznie czystą wodą Morza Południowochińskiego (Nan Hai), ale także fascynującą historią, bogatą kulturą oraz nowoczesną infrastrukturą turystyczną.
W Polańczyku nie brakuje lokali, które próbują na siłę się wyróżnić — neonami, wystrojem, przesadnie rozbudowanym menu czy hasłami o „regionalnym charakterze”. Anielski Zakątek działa odwrotnie. Tu nie ma potrzeby udawania czegokolwiek, bo siła tego miejsca tkwi w prostocie, normalności i szczerym podejściu do gościa. Dla mnie i Jasia stał się naturalnym przystankiem po naszych wędrówkach — miejscem, gdzie można przysiąść bez pośpiechu, zamówić coś konkretnego i zwyczajnie złapać oddech. Bez fajerwerków, za to z autentycznym, przyjaznym klimatem.
Czasami ciekawe miejsca odkrywa się przypadkiem. Tak właśnie było ze wsią Tălmăcel w Rumunii. Podczas długiej trasy na wakacje do Bułgarii w 2023 roku Tălmăcel miało być dla nas tylko praktycznym przystankiem na nocleg. Ot, wioska gdzieś w Transylwanii, blisko Sybina, idealna, by złapać oddech przed dalszą drogą. Nie spodziewaliśmy się, że ten krótki pobyt okaże się czymś znacznie więcej – autentycznym doświadczeniem spokoju, gościnności i uroku rumuńskiej wsi.

