Portal turystyczno-kulturalny
W świecie muzyki są głosy, które nie potrzebują tłumaczenia, by przemówić do duszy. Jednym z nich jest głos Cesarii Evory – „bosonogiej diwy” z Wysp Zielonego Przylądka, która dzięki swojemu charakterystycznemu stylowi i autentycznemu brzmieniu stała się ambasadorką kultury swojego kraju na całym świecie. Jej melancholijne morny i rytmiczne coladery są dziś nie tylko muzyką, ale również świadectwem historii, tęsknoty i niespełnionych marzeń. Dla mnie w Polsce artystkami formatu Cesarii Evory są Kayah oraz romska pieśniarka Teresa Mirga z zespołu Kałe Bała.
Czasem wystarczy kilka miłych słów, żeby miejsce nabrało znaczenia. Tak było w Polańczyku, gdzie zatrzymaliśmy się z Jaśkiem w pensjonacie „Liść Klonu”. Już po chwili od przyjazdu poczuliśmy, że to miejsce ma w sobie coś więcej niż tylko nocleg i czyste ręczniki. Gospodarze — pani Maria i jej mąż — przywitali nas serdecznie, z tą naturalną życzliwością, której nie da się udawać. Wymieniliśmy kilka zdań i od razu zrobiło się po prostu dobrze. To pierwsze wrażenie okazało się prorocze — bo właśnie w tym tkwi siła „Liścia Klonu”: w autentyczności i ciepłej atmosferze.
Jak piszą Grecja ma aż sześć tysięcy wysp i wysepek, ale tylko 150 z nich jest zamieszkałych. Ich mieszkańcy żyją przeważnie w małych wioskach, z których większość utrzymuje się z rolnictwa i turystyki. Na Morzu Egejskim leży Eubea, zwana też Evią, druga po Krecie pod względem wielkości wyspa Grecka. Jej stolicą jest miasto Chalkidy. Eubę od lądu oddziela wąski przesmyk, to sprawia, że łatwo i szybko można się na nią dostać z kontynentu. Autostradą z Aten zajmie nam to jakieś dwie godziny. Wyspa nie jest może tak popularna wśród turystów jak wspomniana Kreta, ale nie znaczy to, że jest gorsza.
Na piosenki Myriam Fares trafiłem szukając muzyki folkowej z różnych stron świata. Wokalistka, i jednocześnie aktorka, pochodzi z Libanu. Urodziła się w Kfar Shlel – małej wiosce na południu kraju, na wschód od Sydonu. Jak piszą o Myriam na Wikipedii, jest jedną z najbardziej znanych wokalistek w świecie arabskim. Śpiewa tradycyjną muzykę arabską z elementami współczesnego popu, którą DJ remixują. Jest również pierwszą arabską artystką, która łączy się z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. W 2009 roku znalazła się na liście trzydziestki niesamowitych kobiet w świecie arabskim opublikowanej w magazynie “Arabian Woman”.
W Bieszczady najlepiej ruszać bez wielkich planów. Nie po to, by zaliczać kolejne punkty z mapy, ale by dać się ponieść — widokom, pogodzie, zapachom, rozmowom. My tak zrobiliśmy. W jeden z październikowych czwartków, razem z Jaśkiem, po prostu „rzuciliśmy wszystko i pojechaliśmy w Bieszczady”. Chcieliśmy pobyć, pomyśleć, odetchnąć. Pojechaliśmy, żeby złapać dystans, którego obaj potrzebowaliśmy — każdy po swojemu. Czasem wystarczy zmiana widoku za oknem, by myśli zaczęły układać się spokojniej.
