Ferie od Pułtuska po Krynicę Morską. Trochę ducha, trochę lodu
Tegoroczne ferie zimowe postanowiliśmy z Jasiem spędzić w sposób dość klasyczny, choć w naszym wydaniu zawsze z nutą improwizacji. Plan był prosty: „dojodować się” nad polskim morzem, konkretnie w Krynicy Morskiej, z jednodniowym przystankiem na Zamku w Pułtusku. To był kolejny nasz męski wyjazd bez Konsueli, choć obiecujemy sobie, że następny odbędzie się już w pełnym składzie.
