Nasza ocena:
Pierwszy wieczór po zameldowaniu się w Agii Apostoli ma u nas status niemal już tradycji. Zazwyczaj nasze kroki kierowały się w stronę kultowej tawerny Siroccos. Czasem jednak życie pisze własne scenariusze, a w tym roku tradycję zweryfikowało… kolano Konsueli. Gdy nawet krótkie spacery przestają wchodzić w grę, wybór staje się prosty, czyli najbliższy, sprawdzony adres. Padło na tawernę Andreas, zlokalizowaną tuż po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko naszej kwatery Akti Suites. Nie szliśmy jednak w ciemno, bo Andreasa i jego gościnny progi znamy od pierwszego naszego pobytu na Krecie w 2019.

Jak na grillu u znajomych
W tawernie Andreas klimat daleki jest od bezdusznego miejsca nastawionego na turystyczną masówkę. Jest swojsko, a nawet trochę czerstwo, ale ma to swój urok. Stoliki rozstawione są na zewnątrz pod zadaszeniem, sprzyjają niespiesznym rozmowom, a atmosfera od progu – jak na grillu u dobrych znajomych. Kiedy pojawiliśmy się tu po raz pierwszy w roku 2019, uwagę zwracał gwar gości i autentyczna radość życia obsługi. Nasz Jasiek potrafił wówczas spędzić niemal cały czas w kąciku dla dzieci, znikając z kredkami i kartką papieru. Każdy rodzic wie, co to oznacza… 🙂

Za tym klimatem stoi sam gospodarz Andreas, tak to od jego imienia nosi nazwę tawerna (warto przy tym dodać, że Andreas jest również właścicielem Akti Suites, o którym napiszemy oddzielnie). Jak opowiadają „kronikarze”, swoją restauratorską drogębudował z autentyczną pasją, spędzając wcześniej lata na emigracji w Niemczech, by w połowie lat 90. wrócić na rodzinną Kretę i otworzyć własną tawernę.
Jagnięcina, ryby i gest od serca
Kulinarny repertuar Andreasa to ukłon w stronę tradycyjnej kuchni kreteńskiej – bez kulinarnych fajerwerków, za to opartej na świeżych, lokalnych produktach i niezawodnych recepturach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Przeglądając opinie gości czy karty dań, nietrudno zauważyć, że królami tutejszego menu są dania z jagnięciny: rozpływające się w ustach kleftiko, aromatyczne stifado duszone w cebuli i czerwonym winie oraz kruche kotleciki. Amatorzy owoców morza i ryb z grilla również znajdą tu powody do pełnej satysfakcji.

Tegoroczny wieczór miał jednak dla nas wymiar szczególny, bowiem świętowaliśmy urodziny Konsueli. Gdy Andreas dowiedział się, jaka okazja zgromadziła nas przy stole, przerwał obowiązki, dopytał o stan kontuzjowanego kolana i złożył jubilatce serdeczne życzenia.

Na Krecie obiad czy kolacja kończą się zazwyczaj tradycyjnym gestem gościnności – tzw. kerasma – czyli poczęstunkiem od szefa kuchni w postaci kieliszka schłodzonej raki i czegoś słodkiego. Andreas podszedł do tematu po swojemu: na naszym stole oprócz poczęstunku wylądował gigantyczny puchar lodów dla jubilatki. Takich gestów nie zapomina się po wyjściu z tawerny czy po wymeldowaniu z hotelu, one zostają w pamięci o wiele dłużej.
Śniadaniowa logistyka i autorskie menu
Wybór noclegu w Akti Suites, trochę przypadkowy, okazał się strzałem w dziesiątkę ze względów logistycznych. Pakiet śniadaniowy serwowany był od godziny 8:30 właśnie w tawernie Andreas. Poranna logistyka sprowadzała się do krótkiego spaceru przez ulicę.
Dla gości z zewnątrz ceny zestawów śniadaniowych wynoszą od 11 do 12 euro, a w cenie każdego zestawu jest kawa lub herbata oraz świeżo wyciskany sok z pomarańczy. W menu znajdziemy:
- Soft stuffed omelette (11,00 €) – z miękkim serem, domową focaccią i świeżą sałatką,
- Power ball (12,00 €) – z greckim jogurtem, skórką z limonki, wanilią, owocami, miodem i orzechami,
- Focaccia poached eggs (11,00 €) – z jajkami w koszulce, prosciutto, musem z parmezanu, pomidorami i bazylią,
- French toast tsoureki (11,00 €) – chałka z kremem red velvet, owocami leśnymi, mastyksem z Chios, syropem klonowym i pistacjami z Eginy,
- Open turkey sandwich (11,00 €) – na chrupiącym ciastku francuskim, z awokado, majonezem, sweet chilli i jajkiem w koszulce.
Przetestowaliśmy – rzecz jasna z czysto recenzenckiego obowiązku 🙂 – każdy wariant z karty i żaden nie dał najmniejszych powodów do narzekań. Oczywiście, w międzyczasie nie obyło się bez powrotów do klasyki: wieprzowych souvlaki czy chrupiącej, idealnie doprawionej sałatki greckiej. 🙂

Analizując opinie przewijające się w sieci, nietrudno zauważyć wspólny mianownik: goście zgodnie chwalą rozsądne, umiarkowane ceny oraz obsługę za życzliwość.
Grzegorz Turski (gpt)





