Nasza ocena:4.8 out of 5.0 stars
Podczas tegorocznego pobytu w Rawdzie w Bułgarii naszym głównym miejscem, gdzie jadaliśmy posiłki była nadmorska tawerna Elizabeth. Jest ona integralną częścią hotelu o takiej samej nazwie. Hotelu nie oceniamy, bo tam nie mieszkaliśmy, ale restauracja zasługuje na duże słowa uznania. Oprócz bowiem smacznych i korzystnych cenowo posiłków była tam też niepowtarzalna atmosfera.
Jako że do Rawdy, i w ogóle do Bułgarii, przyjechaliśmy pierwszy raz, to podczas inauguracyjnego spaceru przyglądaliśmy się bacznie wszystkim napotkanym tawernom i barom. Miejsce, o którym mowa, zahipnotyzowało nas od pierwszego razu. Byliśmy tam codziennymi gośćmi. Dla porównania w jednej restauracji w centrum Rawdy wszystko było w porządku, oprócz właśnie atmosfery, która przypominała bardziej tą ze znanego fast foodu.

Restauracja Elizabeth dysponuje około 100 miejscami. Serwuje tradycyjne dania kuchni bułgarskiej, śródziemnomorskiej i europejskiej. Posiada bogaty wybór win, w tym oczywiście bułgarskich. Można napić się bułgarskiego beczkowego piwa Zagorka. Z miejsc przy wejściu do restauracji można obserwować morze.

Jednymi z naszych ulubionych potraw, które najczęściej zamawialiśmy w Elizabeth zostały: sałata szopska, kebabczki i frytki z serem sirene. 😊 Do tego lane piwo, wyciskany sok pomarańczowy lub bardzo dobra rakija.

Kosztowaliśmy też oczywiście innych smakowitości, w tym ryb, ale te wspomniane podeszły nam najbardziej, bo i porcje były spore i odpowiednie dla naszej diety.

Zbyt tłusty dla naszych brzuchów okazał się na przykład sacz z warzywami i mięsem bodaj wieprzowym. Jeśli w przyszłym roku wrócimy, to na pewno pokosztujemy innych potraw, których jest dużo w karcie dań.
Rachunki za trzy osoby, dwoje dorosłych i nastolatka, średnio wychodziły trochę ponad sto złotych, więc ceny były do przyjęcia. Może poza pierwszy dniem, gdy rachunek przekroczył 200 zł i dość długo czekaliśmy na zamówienie, ale mamy na to swoją teorię. 😊 Podsumowując porcje dostawaliśmy duże, smaczne i cena nie zwalała z nóg. 😊
O to, aby tawerna dobrze funkcjonowała dba znający się na swojej pracy zespół kelnerek i kelnerów. Duże podziękowania dla Ilije, Simona i dziewczyn.😊 W Elizabeth można posłuchać muzyki, najczęściej folkowej i z okolic tego gatunku, którą zapodaje DJ Jan. Czasem potrafi nawet sam zaśpiewać, tak z reszta jak jedna z tamtejszych kelnerek.

Nie pamiętam drugiego takiego miejsca, aby obsługa restauracji autentycznie się wzruszyła, gdy dowiedziała się o wyjeździe gości… Czuliśmy się tam, jak u starych dobrych przyjaciół. Jeśli wrócimy do Rawdy w przyszłym roku, to na pewno tawerna Elizabeth będzie pierwszy miejscem, które odwiedzimy.
Grzegorz Turski