Nasza ocena:
Wakacje na bułgarskim wybrzeżu, na granicy urokliwej Rawdy i zabytkowego Neseberu, przyciągają nie tylko słonecznymi plażami, ale też lokalną gastronomią. Choć na co dzień naszym stałym punktem gastronomicznym w tej okolicy pozostaje popularna Elizabeth, podczas tegorocznego wyjazdu z Jasiem postanowiliśmy zrobić mały test i sprawdzić jakąś alternatywę – a dokładnie położone rzut beretem Bistro&Pizza Napoli.
Kameralna atmosfera z widokiem na morze
Pierwsze, co zwraca uwagę po przekroczeniu progu lokalu, to jego położenie. Bistro usytuowane jest tuż nad linią brzegową (przy ul. Aurelia), co gwarantuje świetny, uspokajający widok na morze. Miejsce jest kameralne i ma bardzo przytulny klimat.

Przekłada się to jednak na mniejszą liczbę stolików, więc jeśli planujecie kolację w godzinach szczytu, bez wcześniejszej rezerwacji może być problem ze znalezieniem wolnego miejsca od ręki lub… przyjdzie Wam odejść z kwitkiem.
Co na stole? „Classico” po bułgarsku i włosku
Na początek zamówiliśmy klasyczną sałatę szopską, czyli absolutny klasyk bułgarskiej kuchni. Warzywa były świeże, a ser słony i wyrazisty – dokładnie taki, jakiego oczekuje się na Bałkanach.
Jako danie główne wjechała pizza „Prosciutto”. Chrupiące ciasto, dobra jakość składników i brak przesadnego przeciążenia tłuszczem sprawiły, że znikała w mgnieniu oka. Do picia wybraliśmy lokalne piwo oraz firmową lemoniadę, która świetnie orzeźwiała w ciepły wieczór.
Warto dodać, że w opiniach innych gości przewijają się też wyraziste pochwały dla serwowanych tu owoców morza (zwłaszcza krewetek) oraz makaronów, choć to właśnie chrupiąca pizza zbiera najwyższe i najbardziej powtarzalne oceny.
Ceny, obsługa i ogólny werdykt
Pod względem cenowym Bistro&Pizza Napoli nie odbiega od lokalnej normy – stawki są umiarkowane i uczciwe jak na lokal z tak ładnym widokiem. Obsługa była bardzo sympatyczna, sprawna i dbająca o miłą atmosferę.
Bistro&Pizza Napoli to bardzo udany przystanek i świetna alternatywa, gdy szukacie miejsca ze smacznym jedzeniem, luźnym klimatem i zimnym napojem z widokiem na fale. Czy zmieni nasze ulubione przyzwyczajenia i zastąpi pobliską Elizabeth? Zapewne nie na stałe, ale jako urozmaicenie wakacyjnego jadłospisu – zdecydowanie warto odwiedzić i wyrobić sobie własne zdanie.
Grzegorz Turski






